Karpacz - Karpacz na weekend majowy

Na długi weekend majowy pojechaliśmy z żoną i dziećmi do Karpacza. W internecie wyszukaliśmy dość dobry pensjonat
Karpacz i złożyliśmy rezerwację. Postanowiliśmy nasz pobyt w Karpaczu poświęcić maksymalnie naszym pociechom, bo jesteśmy z żoną tak zabiegani, że mało kiedy starcza nam dla nich czasu. Jedno, co nam tu nieznacznie przeszkadzało, to te dzikie tłumy, tyle się gości najechało. I tak podobno co roku Karpacz w ten weekend przeżywa takie oblężenie, ale dla nas najważniejsze było, że jesteśmy razem. Nie obyło się bez takich obowiązkowych punktów programu jak kościołek Wang, czy muzeum lalek, ale też ulegliśmy naszym milusińskim i zrobiliśmy sobie wszyscy przejażdżkę po letnim torze saneczkowym Kolorowa. Byliśmy zachwyceni, nawet i żona i ja. Gwoździem programu była jednak wizyta w Western City. Nasz Piotruś był akurat na etapie Alfreda Szklarskiego i jego Tomka na wojennej ścieżce, więc nie chciał stamtąd wogóle wyjeżdżać. Tak krótko, ale wypoczęliśmy dobrze.
Zobacz pozostałe publikacje: