Fajerwerki - Wrażenia z pokazu sztucznych ogni
Od trzech czy czterech lat mieszkam z rodzicami na wsi, przeprowadziliśmy się na wieś, bo podobno rodzice potrzebowali więcej spokoju z biegiem lat, wszystko było by dobrze, gdyby nie takie dni jak na przykład Sylwester...przecież na wsi nic się nie dzieje! pokazy sztucznych ogni to dla każdego tutaj mieszkającego pojęcie niezbyt dobrze znane, a ja jako młoda osoba, uwielbiam rozrywki, a tą noc, nie umiem się obejść bez takich elementów jak sztuczne ognie czy też
Fajerwerki, w związku z taką sytuacją, tegorocznego Sylwestra spędziłam u swojej najlepszej koleżanki w większym mieście, do godziny 23 bawiłyśmy się wraz z jej znajomymi u niej w mieszkaniu, a następnie po godzinie 23, wszyscy udaliśmy się na pokazy pirotechniczne do centrum miasta! A faktycznie było co oglądać! Fajerwerki strzelały jeden za drugim! Mi najbardziej podobały się takie niebieskie, które leciały w górę, a następnie z wielkim hukiem rozstrzeliwały się na boki! super! Warto było jechać taki kawał drogi!