Niechorze - Szachy w Niechorzu.

Imprezy szachowe zawsze mnie kręciły. Kolega Paweł też mógł całymi dniami siedzieć przy szachownicy. Wiedząc o uzależnieniu naszym od szachów, umówiliśmy się na wspólny wyjazd rodzinny, ale z maksymalnie trzema godzinami dziennie przy szachownicy na świeżym powietrzu. Oczywiście nie mieliśmy pewności, czy będzie taka duża szachownica w Niechorzu, więc zabraliśmy normalną składaną. Rodziny nasze były zadowolone, że tatuśkowie są z nimi na wczasach, a my również, bo rano mieliśmy półtorej godzinki i po obiedzie też tyle samo czasu. Chodziliśmy czasem na piaszczystą plażę, leżącą u stóp wysokiego klifu. Przyjemnie było korzystać z kąpieli morskich i inhalacji powietrzem nasyconym jodem.
Niechorze to był szczęśliwy okres w moim życiu. Czas na wczasach szybko minął i wyjechaliśmy z pięknego Niechorza. Po roku udało się przekonać rodziny na podobne wczasy, ale na Niechorze już się nie zgodziły, tylko mazurskie Mikołajki. Teraz wiem, że to przede wszystkim morze jest potrzebne na takich wczasach.
Zobacz pozostałe publikacje: